BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS

OGŁOSZENIA PARAFIALNE

[Info z 26 grudnia 2009]

Na Hooda's Art możecie obejrzeć nowy rysunek. Chyba najlepszy od czasów Obcego.

sobota, 26 grudnia 2009

Jingle Bells Limited Edition

Buhahah, Święta pełną parą! Z Szefową nagrałyśmy świąteczny kawałek. Solowa Szefowa i Hooda na podkładzie, utwór istna perełka! Bo se tak siedzimy, próbuje się nauczyć intra do "Tie My Rope" Childrenów (co zaiste mi wyszło, o tu), Szefowa na drugich klawiszach brzędka i przypadkowo wyszła jej wszystkim znana świąteczna melodyjka. Rozpoznając wszechobecne dźwięki, dołączyłam do strudzonej Szefowej i rozpoczęłam granie basów. Co pokaleczyłyśmy, to pokaleczyłyśmy, ale klimat świąteczny zachowany.

Przed Wami pokaleczone Jingle Bells:D

Jingle Bells by Hooda and Szefowa

Po godzinie...

jingle bells by hooda and szefowa 2

Skoro nie ma różnicy... to po co przepłacać? XD

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Wesołych


My fu*king Master! \m/
Ale do rzeczy. Z okazji Świąt, narysowałam Wam rysunek motywujący do czekania za prezentami, wprost emanujący świątecznym klimatem. Święta prawda. A za oknami śniegu od cholery, który zapewnie na Wigilię stopnieje, ale bądźmy dobrej myśli. Poza tym choinkę raz miałam żywą, ale gdy poczułam ból ciągłego zamiatania spod niej igieł, odechciało mi się. Teraz znów będzie sztuczna, żyjmy ekonomiczniej. Chociaż to w dużej mierze kwestia gustu, nie zaprzeczę. Przechodząc z kolei przez miasto, widzimy narozwieszane tu i ówdzie długie sznury lampek świątecznych tudzież zmyślne mieniące się złotem i czerwienią zdobienia. Nie żeby mi się nie podobały, ale mam już ich dość biorąc pod uwagę przyzwyczajenia mamy, która w tym roku jest bardzo spokojna, jeśli chodzi o ozdoby w mieszkaniu. Dozgonna wdzięczność dla Niej. A radio jest najlepsze. Wciąż pojawiają się tam nuty puszczane dokładnie każdego roku, zupełnie jak Kevin sam w domu. Tak, jeśli chodzi o radio, to jestem obeznana, bo słucham go przymusowo co drugi weekend, gdy to jadę na studia. Z jedzeniem natomiast to insza sprawa, bowiem pole do popisu mają makiełki, które ubóstwiam. Karp też niczego sobie, ale już się przejadłam. I wiecie co z tego wszystkiego wybieram na ikonę Świąt? Pierniki...
Wesołych życzę. Tym, z którymi spędzam czas.
Rysunek wykonany w Photoshopie CS4, szczegóły i krok po kroku tutaj.

niedziela, 13 grudnia 2009

Hope To Rise

Hooda - Hope To Rise
Nad kawałkiem siedziałam całą noc. Szczerze mówiąc, to motyw napisałam jakieś pół roku temu, jednak dopiero teraz udało mi się go nagrać. Pewne rzeczy chciałabym w nim poprawić, ale już mam dosyć.

Pasterz pasł owce, gdy jakiś przechodzień powiedział: "Masz ładne stado owiec. Czy mógłbym cię coś o nie zapytać?", "Oczywiście", powiedział pasterz. Rzekł mężczyzna: "Jaką odległość, twoim zdaniem, pokonują co dzień twoje owce?", "Które, białe czy czarne?", "Białe", "Cóż, białe pokonują około cztery mile dziennie.", "A czarne?", "Czarne też.", "A ile trawy twoim zdaniem zjadają dziennie?", "Które, białe czy czarne?", "Białe.", "Cóż, białe zjadają około cztery funty trawy dziennie.", "A czarne?", "Czarne też.", "A ile wełny według ciebie dają na rok?", "Które, białe czy czarne?", "Białe.", "No, według mnie białe dają jakieś sześć funtów wełny co roku w porze strzyżenia.", "A czarne?", "Czarne też." Przechodzień był zaintrygowany. "Można spytać, dlaczego masz ten zwyczaj dzielenia swoich owiec na białe i czarne za każdym razem, gdy odpowiadasz na moje pytanie?", "No cóż, to całkiem naturalne. Widzi pan, białe są moje.", "Acha! A czarne?", "Czarne też", rzekł pasterz.

"W czasie przerwy w bitwie pewien żołnierz przyszedł do oficera z prośbą o pozwolenie na przyniesienie z pola bitwy swojego przyjaciela. "Odmawiam", rzekł oficer. "Nie chce, żebyś ryzykował życie dla człowieka, który prawdopodobnie już nie żyje". Żołnierz odszedł, aby wrócić po godzinie śmiertelnie ranny niosąc ciało swego przyjaciela. Oficer wpadł we wściekłość. "Mówiłem ci, że nie żyje. Teraz straciłem was obu. Powiedz, czy warto było iść, by przynieść ciało?" Umierający odrzekł: "O tak. Gdy do niego dotarłem, żył jeszcze. I powiedział do mnie: "Jack, wiedziałem, że przyjdziesz.""